Jesienią w redakcji…
Zapewne pamiętacie moją tablicę inspiracji ( o tutaj dla zapominalskich). Jeśli myslicie że poprzestałam na niej, to się mylicie. Moje zapędy imperialistyczne podążyły dalej…Dużo dalej… Na podbój redakcyjnej ściany. Co prawda znajduje się ona za moimi plecami, ale czasem na nią spoglądam… i ostrzę sobie pazurki patrząc tęskno na sufit…

Fashiongirl patrzyła z zazdrością kiedy wybierałam, cięłam i dopasowywałam fotki. Już na drugi dzień przyszła do pracy z dużymi szarymi kopertami wypchanymi po brzegi modowymi inspiracjami. Na razie zapału wystarczylo jej tylko na fragment jej “niekontrolowanego nieładu” ale zapowiada że to dopiero początek…

Yeye tylko wzdycha nie mogąc skoncentrować się w tym “artystycznym” otoczeniu i coraz częściej wymyka się z biura… Ale chyba troszeczkę jej się udzieliło bo nad jej biurkiem zawisło zdjęcie Nowego Yorku nocą… I tak sobie marzymy patrząc na nie…

Poza tym na środku zagościła puszka… Talerzyk było mało, miseczka było mało… Dopiero duża puszka jest w stanie pomieścić naszą dzienną porcje deserową…

Pełna była tylko przez chwilę.. Potem pozostały już tylko ślady zbrodni.. Zgadniecie czyje to paluszki?

Wpis w kategorii Wszystkie
4 grudnia 2009, godzina 10:21 po południu
narobiłaś mi apetytu
15 grudnia 2009, godzina 6:31 po południu
no już bez przesady z tymi cukierkami:) skoro jesteś modelką… ;)jesteś?
5 stycznia 2010, godzina 9:28 po południu
Piękna ściana.